Nałogowiec! Czyli o moich słabościach …

Dzisiejszy wpis powstał w mojej głowie spontanicznie podczas kąpieli. Jak tytuł wskazuje będzie o moich słabościach, bo o czym tu pisać podczas epidemii koronawirusa, gdzie piłkę nożną można oglądać w retro powtórkach?

Jest już grubo po północy więc z góry przepraszam za mój język. Nie wiem jak długo jeszcze wytrwam, ale z pewnością jutro, a dokładniej dzisiaj ewentualne błędy poprawię. Mam nadzieję, że sensu wpisu nie zmienię. O ile jakiś sens będzie … Ale chyba bardziej chodzi mi o wyrzucenie z siebie pewnych rzeczy. Przecież nikt z nas nie lubi mówić o swoich nałogach i słabościach. A każdy je posiada. Dzisiaj podczas owej kąpieli stwierdziłam, że ja to jednak chyba nie potrafię żyć bez słodyczy. Z ciągłą obecnością kawy w moim życiu już się oswoilam twierdząc, że jakieś przyjemności człowiek w życiu musi mieć. Ze słodyczami próbowałam i nadal próbuję stoczyć walkę. Niestety uważam ją za bardzo nierówna. Gdyby nie fakt, że słodycze źle wpływają na jakość mojej cery to całą tą sprawę bym pewnie olała. Miałam już momenty opamiętania się i chwilowej przewagi nad moją słabością więc wiem o czym mówię. Moja twarz wyglądała wtedy ok i chciałabym wrócić do tego stanu. Niestety jest to ciężka sprawa. Całkowite odstawienie słodyczy choćby na miesiąc jest póki co w moim przypadku mało realne. Przez koronawirusa czlowiek siedzi w domu i z nudów musi coś słodkiego przekasic. Często słodkości zastępują mi banany, no ale ileż można malpowac🙊 i jeść te banany🍌. Pomijając już fakt nudów związanych z zakazem wychodzenia z domu to jesteśmy tuż przed świętami Wielkanocnymi. Kolejny powód do jedzenia słodyczy i do tego ciast. Sama wczoraj upiekłam już dwa. I jak tu wygrać walkę z tym słodkim nałogiem?

Słodycze nie tylko rujnuja mi cerę, ale również negatywnie wpływają na moją sylwetkę, a przede wszystkim na brzuch. Od wielu już lat marzy mi się płaski, umięśniony brzuszek. Ostatnio taki mialam chyba z 10 lat temu. Później z każdym rokiem po trochu przybywało. Oczywiście na około słyszę, że czego ja chcę od swojej sylwetki i swojego ciała przecież jestem szczupła. Po co biegam przecież nie muszę się odchudzać. Owszem jestem szczupła, nie muszę się odchudzać, ale brzuszek już posiadam. Może nie widać, bo dobrze go kamufluje, ale ja niestety jestem zmuszona go codziennie w lustrze oglądać. Kilka lat temu trafiłam na jakieś forum o kulturystyce. Napisałam tam posta o co mi chodzi to w odpowiedzi przeczytałam, żebym wysłała zdjęcie sylwetki, najlepiej w bieliźnie, żeby cała była widoczna i że bez siłowni i diety nie da rady. Postanowiłam sobie wtedy, że ukształtuje brzuch bez siłowni, w domowych warunkach. Póki co jeszcze mi to nie wyszło, ale ostatnio miałam dość dobry czas ćwiczeniowy. Siedzenie w domu na coś się przydało. Niestety ostatni tydzień odpuściłam, ale dzisiaj wrócę do dobrych nawyków. Po dawce ruchu człowiek o wiele lepiej sie czuje. Chyba póki co blog piłkarski przerodzi się w blog o mojej walce z moimi słabościami i o płaski brzuch. Może zdawanie relacji z tej nierównej walki będzie dla mnie dodatkową motywacją? 🤔

Tak wyglądałam w 2008 roku. 😊

Mało tego. Ostatnio w gazecie wyczytałam, że człowiek może być uczulony na …. telefon komórkowy. Tak dobrze przeczytaliście. A dokładniej uczulenie to jest na nikiel, który znajduje się w obudowie telefonu. Ja niestety na ten metal jestem uczulona już od dziecka. Nie mogę nosić zwykłej bizuterii (tylko złoto i srebro), bo dostaję wysypke w postaci drobnych krostek. Dlatego informacja, że moja twarz może wygląda tak jak wygląda również przez telefon była dość druzgocąca. Nie dość, że mam trądzik różowaty i nie piwinnam jeść: słodyczy, pikantnego, tłustego, pić kawy, alkoholu, opalać buzi to jeszcze nikiel na twarzy jest mi potrzebny🙉 Na moje szczęście okazało się, że chodzi o rozmawianie przez telefon, a ja rozmawiam bardzo rzadko. Niestety minus jest taki, że nikiel jest też w wielu produktach i mogę być na niego uczulona też od strony pokarmowej. Ale żeby o tym się przekonać to powinnam rzucić kawę☕ i czekoladę przede wszystkim no i zrobić test. Niestety ale z kawy to ja nie zrezygnuje. Kurczę no trzeba mieć w tym życiu jakieś przyjemności😊 No chyba, że zdecyduję się na test i w celach eksperymentu jeśli okaże się, że od tej strony też jestem na nikiel uczulona zrobię sobie miesięczną przerwe w delektowaniu się tym pysznym napojem. Ale całkowicie to ja z kawy chyba nie zrezygnuje.

Jak widzicie jestem jakimś wyjątkowym przypadkiem uczulonym na to i na tamto i gdybym może zastosowała się w 100% do tego co mogę, a co nie mogę to może wreszcie ze swojego wyglądu byłabym w 100% zadowolona?🤔 Ale co to byłoby za życie bez kawy, słodyczy i piwka co jakiś czas do meczu⚽️⚽️⚽️? Nuda, prawda?😎 Zasypałam Was marudzeniem, a tutaj święta przed nami i slodyczowa uczta, jeśli chodzi o stronę kuchni. Już takie ciasto na mnie czeka:

Ciasto Kinder Bueno White.

A na te nadchodzące Święta życzę wszystkim przede wszystkim spokoju i zdrowia. Byśmy wtrwali te trudne chwile i wkrótce wrócili do normalności. Zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych 🐣🐣🐣🥚

A ja zaraz po świętach podejmuję rękawicę 🥊i zaczynam walkę ze swoimi słabościami o wymarzoną sylwetkę. 😊

Pozdrawiam

Ilka 🙂

Jedna myśl na temat “Nałogowiec! Czyli o moich słabościach …

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: