Top 10 moich meczów!

Tak jak obiecałam w poprzednim wpisie prezentuje Wam Top 10 moich meczów. Jest to lista spotkań, których nie zapomnę do końca życia. Większość tych meczów to spotkania moich drużyn co raczej jest oczywiste. Tylko jeden taki rodzynek gdzie nie grała moja drużyna, a mecz zapamiętam do końca, jaki? Niebawem się przekonacie. 

Postarałam się ułożyć całą dziesiątkę w odpowiedniej kolejności, miejsc dałam 10, ale meczów wybrałam 11 ponieważ nie mogłam się zdecydować, które spotkanie wykluczyć. Taka kobieca wada ;). Każdy z tych meczów na swój sposób utkwił mi w pamięci. Żeby potrzymać Was trochę w niepewności zacznę od miejsca … 10 😎

10. ⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️ 

Widzew – Wisła Płock 2-1 (Radosław Becalik 27, Łukasz Masłowski 78 – Klaudiusz Ząbecki 20)

Nie mogłam tego spotkania nie umieścić w moim zestawieniu. Był to pierwszy mecz piłkarski, który obejrzałam na żywo. Od kilku lat kibicowałam już Widzewowi, ale dopiero na to spotkanie wybrałam się na stadion. Zabrali mnie na nie znajomi mojego taty. Poszliśmy na sektor rodzinny co może niektórych dziwić, ale w żadnym przypadku piknik panujący na tej trybunie mnie nie zraził. Kolejny mecz obejrzałam z perspektywy krytej, a później trafiłam już na Zegar, gdzie tkwię do dzisiaj. Był to bez wątpienia początek mojej kibicowskiej ścieżki. Mecz z perspektywy trybun jak najbardziej przypadł mi do gustu, jedyny minus to brak komentarza do którego to musiałam się przyzwyczaić. Dodatkowego smaczku w tym meczu dodał fakt, że bramkę dla Wisły strzelił Klaudiusz Ząbecki – chłopak pochodzący z mojego Tomaszowa 🙂 Mecz jak najbardziej do zapamiętania i umieszczenia w Top 10! Otwiera moją listę tak jak kiedyś otworzył mi drzwi do innego świata, gdzie do dziś spędzam swój czas i odrywam się od rzeczywistości. Każdy mój późniejszy wypad na mecz Widzewa to była odrębna podróż do magicznego miejsca, gdzie wszystkie problemy przestają istnieć. Przez te 90 minut jestem tylko ja i Widzew! 🙂 

9. ⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️

Barca – Real Madryt 5-0 (Xavi 10, Pedro 18, Villa 55,58, Jeffren 90)

Ten mecz to była poezja dla oczu najbardziej wymagających kibiców Barcy. Lekka nuda dla tych co nie są związani z żadną z tych drużyn, a ciężkie 90 minut dla fanów Realu 🙂 Spotkania z odwiecznym wrogiem są dla mnie najbardziej emocjonujące i najbardziej stresujące jednocześnie. To ile kosztują mnie zdrowia i energii to tylko ja wiem. Ale tamte 90 minut było lekkie, fajne i przyjemne. Tiki taka drużyny Guardioli w najlepszej postaci. To co wyprawiali na boisku Leo i spółka przeszło do historii. Już chyba nie będzie tak pięknie i skutecznie grającej drużyny, a przynajmniej nie w naszych czasach. Być może ten mecz zasłużył na wyższe miejsce, ale są jeszcze inne pojedynki, które równie wywołały wielkie emocje we mnie 🙂 

8. ⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️

Barca – Juve 3-1 (Rakitić (4′), Suarez (68′), Neymar (96′) – Morata (55′))

Ahh co to był za finał Ligi Mistrzów. Specjalnie na ten mecz wróciłam wcześniej z działki. Jechałam dumnie w koszulce FCB. W busie zaczepiali mnie twierdząc, że wygra Juventus. I ja nawet tego chciałam. W końcu Barca w ostatnim czasie wygrywała Ligę Mistrzów, a ja z całego serca tego trofeum życzyłam Buffonowi – jednemu z moich ulubionych piłkarzy. I mimo, że byłam w koszulce Barcy moje serce było podzielone. Z jednej strony lubiłam mecze bezpośrednie moich drużyn, bo kto by nie wygrał to będę zadowolona, a i taki mecz na większym luzie się ogląda. Z drugiej zaś miałam ciągły dylemat komu kibicować. Nie lubię oglądać meczów gdzie nikomu nie kibicuję. Zawsze muszę mieć tą adrenalinę związaną ze wspieraniem którejś drużyny. W tym przypadku wyżej w moim sercu jest Barcelona, ale postanowiłam wspierać Juventus. I tak było do 45 minuty, gdzie zobaczyłam pełną dominację Barcy. W drugiej połowie stwierdziłam, że to bardzo niesprawiedliwe by było gdyby tak rewelacyjnie grająca Barca przegrała ten finał. I trzymałam już kciuki za drużynę z Hiszpanii 🙂 Bardzo ciekawy finał mimo dominacji Barcy. 

7. ⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️

Milan – Liverpool 3-3 (Maldini (1′), Crespo (39′), (44′) – Gerrard (54′), Smicer (56′), Alonso (60′)

To jest ten rodzynek, ta perełka wśród mojego Top bez udziału moich drużyn. Kompletnie w tamtym czasie mi było obojętne kto to spotkanie wygra, ale chyba ze względu na Dudi dance moje serce mocniej biło dla Liverpoolu. Gdyby teraz był taki mecz to bez żadnego zawahania kibicowałabym Liverpoolowi. Ze względu na atmosferę jaka panuje na Anfield i na kibiców którzy tą atmosferę tworzą. Genialny mecz, w którym pierwsza połowa to Milan, a druga to wielki powrót chłopców z Liverpoolu. No i te karne i obrony naszego bramkarza 🙂 Cudo i majstersztyk. Ten mecz to chyba znajduje się w topie każdego kibica. Jeden mecz, a tyle emocji. Prosimy o więcej takich. 

6. ⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️

ŁKS – Widzew 1-3 (Łakomy (35′) – Grzelak (3′), (62′), Kuzera (50′))

W moim zestawieniu nie mogło zabraknąć tego meczu. To były moje pierwsze Derby Łodzi na ŁKSie. Do tego pod kilkoma względami wyjątkowe. Chyba nie mogłam trafić lepiej. Czemu były takie wyjątkowe? Kto był ten zapewne wie. Po pierwsze marsz! Czerwono – biało -czerwona armia zalała Piłsudskiego i maszerowała na pole bitwy dwóch odwiecznych rywali. To było coś niesamowitego. Podobno szło nas około  sześć i pół tysiąca, a bilety miała połowa. Już wtedy ćwiczyliśmy głosy na zbliżający się spektakl. W końcu do dziś Derby Łodzi to najlepsze Derby w Polsce i chyba większość przyzna mi rację. O dziwo na stadion weszliśmy wszyscy. Nie będę pisała jakim sposobem, ale tak było nas ponad 6 tysięcy. Po drugie doping! Mimo niesamowitej duchoty nasz doping tamtego wieczoru był niesamowity. Broendby niosła się z pewnością na nasz stadion. Duże znaczenie dla dopingu miała pewnie postawa Widzewiaków na boisku. I to właśnie trzeci wyjątkowy punkt tych Derbów. Widzew zagrał jak z nut. pokonaliśmy ŁKS 3-1 i umocniliśmy się na prowadzeniu w tabeli oraz zbliżyliśmy do awansu do 1 ligi (obecnie Ekstraklasa). Jedynym minusem tamtego pamiętnego wieczoru był powrót. Policja trzymała nas w sektorze około półtorej godziny i dowoziła autobusami w rejony naszego stadionu. Ostatni kibice po meczu spędzili na stadionie aż trzy godziny. Ale nic wtedy nie mogło popsuć nam humorów. Widzew był wielki! I na boisku i na trybunach! 

5. ⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️

Real Madryt – Barca 2-3 (Casemiro (28′), Rodriguez (85′) – Messi (33′),(92′), Rakitic (73′)

Było kilka El Clasico na Santiago Bernabeu, które równie dobrze mogłabym umieścić w swoim zestawieniu. Być może były nawet lepsze z perspektywy kibica Barcy, ba zdecydowanie lepsze, bo kto nie lubi oglądać dominacji swojej drużyny nad odwiecznym rywalem? Ale ja wybrałam ten mecz. Chyba lepiej zapamiętuje się mecz gdzie mamy emocje do ostatniej minuty, a sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. I właśnie to El Clasico takie było. Dla Barcelony bardzo ważne, bo ewentualna wygrana dawała szansę w walce o Mistrzostwo Hiszpanii. Sam mecz był bardzo emocjonujący. Było w nim wszystko. I gdy wydawało się, że zakończy się remisem wisienkę na torcie postanowił postawić nie kto inny jak Leo Messi. A ja oczywiście straciłam kilka minut ze swojego życia. Uwielbiam mecze w których obie drużyny walczą do samego końca. Barca zdobyła gola na wagę trzech punktów w 92 minucie. Możecie sobie tylko wyobrazić co działo się w mojej głowie i sercu! 🙂 I ten gest Leona po zdobyciu gola, którym uciszył Santiago Bernabeu. Do dziś jest to jedno z ulubionych zdjęć …

maxresdefault

4. ⚽️⚽️⚽️⚽️

Barca – PSG 6-1 (Suarez (3′), Kurzawa (sam. 40′) Messi (50′), Neymar (88′), Roberto (90′) – Cavani (62′)) 

Chelsea – Barca 1-1 (Essen (9′) – Iniesta (90′))

Ahh cóż to były za mecze! Na miejscu czwartym umieściłam te dwa spotkania ponieważ wzbudzają one u mnie podobne emocje. Pewnie równie podobne emocje wzbudzają one u przeciwników Barcy ale zgoła odmienne. Ile to już razy słyszałam: OSZUSTWO, mecz kupiony … I tak było w obu przypadkach. Ale mi jako kibica Barcelony w tamtych magicznych i pięknych momentach nic, a nic to nie przeszkadzało. To były niewiarygodne momenty i każdemu życzę przeżycia takich chwil ze swoją drużyną. Ostatnie minuty meczu z Chelsea oglądałam na kolanach przed telewizorem. reszta mojej rodzinki w tym samym pokoju coś robiła. Gdy wydałam z siebie okrzyk radości po golu Andresa wszyscy zastygli w zdziwieniu, choć wiedzieli, że ja tak kibicuję 😉 Tata stwierdził, że no to musiało się tak skończyć. Ja kibicuję Barcelonie, a On jest przez to jej wielkim przeciwnikiem tylko dlatego, żeby się ze mną podroczyć 😉 Mój okrzyk radości z pewnością słyszany był w całej klatce i na zewnątrz. Niesamowita chwila dla fana Blaugrany. Przed meczem z PSG wiara w awans była zdecydowanie mniejsza, w końcu przegrana w pierwszym meczu 0-4 nie napawała optymizmem. Ja jednak miałam byłam spokojna i wierzyłam, że to będzie magiczny dzień na Camp Nou 🙂 Do tego 8 marca- Dzień Kobiet – marzyłam o prezencie w postaci awansu. I to marzenie się spełniło. Po golu Roberto w doliczonym już czasie gry, oszalałam z radości, a w oczach pojawiły się łzy szczęścia. Cieszyłam się jak dziecko, że jestem świadkiem takiej remontady, czegoś niemożliwego i nieprawdopodobnego! To był kolejny niesamowity wieczór w barwach Blaugrany. A ja na sobie miałam szczęśliwą koszulkę z autografem Leo 🙂 

3. ⚽️⚽️⚽️

Manchester United – Bayern Monachium 2-1 (Sheringham (90′), Solskjar (90′) – Basler (6′))

Doszliśmy do podium. Na miejscu trzecim umieściłam mecz, który zostanie w moim sercu na zawsze z kilku względów. Piłką nożną zaczęłam się interesować w 1996 roku. Trzy kluby z innych krajów, które zdobyły moje serce pojawiły się rok później. Ale dopiero w 1999 roku był mój pierwszy świadomy finał Ligi Mistrzów. Miałam to szczęście, że w finale znalazł się Manchester United. Angielska drużyna, która nie wiedzieć czemu stała się moją europejską miłością. Od początku meczu prowadził Bayern. W całym meczu był lepszy, ale przyszła minuta 90 i drugi, a nawet trzeci już cud, który moje oczy zobaczyły w futbolu. Po bramce Teddyego  tak się cieszyłam, że przegapiłam gola mojego ulubieńca Ole 🙂 To był drugi taki powrót mojej drużyny. Chyba piłkarze Czerwonych Diabłów oglądali mecz Widzewiaków na Łazienkowskiej 😉 Niesamowita radocha po tym spotkaniu i jeszcze większa miłość do chłopaków z Manchesteru. To byli niesamowici goście, których chciało się wtedy oglądać. Zresztą Manchester Fergusona znany był z charakteru i gry do końca, tak jak mój Widzew 🙂 Tamtego wieczoru Manchester United zdobył Ligę Mistrzów w magicznym miejscu jakim bez wątpienia jest Camp Nou 🙂 I tamtego wieczoru Bayern Monachium wpisał się na listę drużyn przeze mnie nie lubianych. 

Tutaj powinno być miejsce drugie, a później pierwsze. Ale kompletnie nie wiem, który mecz dać na którym miejscu. Obydwa są tak wielkie i ważne w moim życiu, że zasługują na miejsce pierwsze. O jakie mecze chodzi to pewnie Ci co mnie znają doskonale wiedzą. 🙂

1. ⚽️

Legia – Widzew 2-3 (Kucharski (11′), Czereszewski (57′) – Majak (86′), Gęsior (88′), Michalczuk (90′))

Broendby – Widzew 3-2 (Moeller (31′), Bjur (44′), Vilfort (48′) – Citko (56′), Wojtala (89′))

Na miejscu pierwszym są dwa mecze mojej drużyny od której wszystko się zaczęło. To Widzew jest moją pierwszą i największą miłością. Nie mogłam tych spotkań pominąć. W obydwu tych meczach Widzewiacy pokazali swój charakter. Walczyli do końca! Właśnie za to wtedy ludzie pokochali tą drużynę, ci nie związani emocjonalnie z Widzewem. Takie mecze chce się oglądać, a ręce same składają się do oklasków. Do dziś obydwa skróty meczów przyprawiają mnie o ciary, nie można ich spokojnie obejrzeć, a komentarz pana Zimocha stał się kultowy. Magiczne i niesamowite chwile. Pierwsze cuda jakie widziałam w futbolu. Więcej już chyba pisać nie muszę o tych spotkaniach, zresztą mogłam nawet je zostawić bez mojego komentarza. Może jedynie zostawię skrót meczu z Legią tak dla przypomnienia, bo „Panie Turek … ” zamieściłam w poprzednim wpisie.

„Gdzie Twoje berło, berło i korona, było już 2-0 …. ” 😉 Słynna przyśpiewka po tym spotkaniu 🙂 

Dobrnęliśmy do końca opowieści o moich najlepszych meczach. Oczywiście wszystkie te spotkania to mój subiektywny wybór i subiektywna ocena. To chyba mój najdłuższy wpis w historii. Za ewentualne błędy przepraszam i w razie wyłapania ich proszę o uwagę 😉 Mam nadzieję, że zbytnio nie zanudziłam.

Pozdrawiam!

Ilka 🙂 

Edit: I stało się! Zapomniałam o meczu Pucharu Polski z zeszłego roku Widzewa z Legia! 😑 Opiszę go w innym wpisie, bo mecz również godny zapamiętania i uwagi!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: